32 220 35 21 biuro@omegasoft.pl


O atakach hackerskich na najważniejsze w Polsce jednostki i urzędy mówi się coraz częściej oraz coraz głośniej. Powodzenie akcji hackerskich daje nam tylko niedobre wiadomości o tym, jak słabe posiadamy zabezpieczenia przed tego typu zagrożeniami. I chociaż o ataku na MON zaczęto dyskutować po roku 2013, faktycznie pierwsze doniesienia atakach pochodzą już z 2009roku. W efekcie z ministerstwa mogło wycieknąć nawet kilkaset tysięcy maili. O co jednak dokładnie chodzi?

Ułatwione zadanie?

Hackerzy prawdopodobnie nie musieli się nawet za bardzo starać, żeby dostać to, czego chcieli, ponieważ dostęp do skrzynek mailowych pracowników ministerstwa miał mieć miejsce już w 2009 roku. O wszystkim władze dowiedziały się jednak dopiero cztery lata później, a raport końcowy dotyczący tej sprawy miał trafić do odpowiednich rąk pod koniec kolejnego roku. Nie tylko w tym czasie została skradziona ogromna ilość wiadomości, jakie przychodziły na skrzynki mailowe, zhakowane  zostały konta najważniejszych osób, takich jak pion kadr, sekretariat ministra obrony narodowej, członków kierownictwa resortu na najwyższym szczeblu, pracowników Inspektoratu Uzbrojenia. Ranga wydarzenia jest więc ogromna. Podobno zagrożenie wyniknęło z niefrasobliwości wojskowych, takie informacje nie zostały jednak potwierdzone.

Jakie dane wypłynęły?

Dużo mówi się w kwestii bezpieczeństwa danych w Internecie o nieprzesyłaniu tą drogą najważniejszych informacji  służbowych czy prywatnych. Jak widać takie apele jednak nie trafiają do przekonania wszystkich, ponieważ w wiadomościach  znajdowały się notatki z odbytych spotkań ze współpartnerami NATO.  Tutaj znalazły się również dane związane ze stanowiskami negocjacyjnymi we wszystkich kluczowych kwestiach, a także szczegóły przeprowadzanych przetargów. Powodem całego zamieszania miały być pendrive’y, używane jednocześnie prywatnie oraz służbowo. Wykrycie ataku miało trwać tak długo również ze względu na brak porozumienia między dwiema instytucjami, czuwającymi nad pełnym bezpieczeństwem: Służby Kontrwywiadu wojskowego oraz Systemu Reagowania na Incydenty Komputerowe.

Kto jest odpowiedzialny za atak?

Nie tylko reagowanie na takie incydenty zajmuje dużo czasu. Do dzisiaj również  nie ustalono jednoznacznie, kto stoi za tym atakiem jaki dokładnie był jego cel. Jedni starają się wykazać w nim ślady rosyjskiej ingerencji, jeszcze inni wskazują na zachodnich sojuszników oraz chęć sprawdzenia przez nich swoich partnerów.