32 220 35 21 biuro@omegasoft.pl


Nie tylko wielkie, światowe i ważne korporacje oraz instytucje rządowe ulegają różnorodnym atakom hackerskim – jak się okazuje – i to od dawien dawna, również ataki na zwykłych obywateli jest niezłą  dochodową gratką dla cyberprzestępców. Co więcej, często samodzielnie pomagamy się okradać z haseł dostępów do kont, ale również z dostępu do poczty e-mailowej czy zasobów zlokalizowanych na naszych dyskach systemowych. Dlaczego tak się dzieje?

Przede wszystkim odpowiednia ochrona

Być może niektórym wydawać się dziwne, ale nie zawsze każdy kwapi się do zainstalowania na swoim komputerze chociaż darmowego antywirusa. To jakby otwarte i nagłaśniane zaproszenie dla wszelkiego świństwa, jakie można znaleźć w Internecie i dla wszystkich możliwych cyberprzestępców, którzy wcale nie będą musieli się wysilać, żeby zdobyć nawet te najbardziej poufne dane. Co więcej, sprawę również ułatwiamy, wydając komendę zapamiętywania haseł w przeglądarce. Nawet najlepsza i kosztująca sporo pieniędzy forma zabezpieczenia nie daje stuprocentowej ochrony, jednak zawsze lepsza darmowa, niż absolutnie żadna.

Podejrzane wiadomości

Bardzo często, a w zasadzie coraz częściej do naszych skrzynek-mailowych dostają się zainfekowane wiadomości, wysyłane od istniejących faktycznie placówek – ostatnio na przykład popularne są wiadomości, których nadawcą jest poczta polska albo kurier – dla własnego bezpieczeństwa takie wiadomości nie tylko zignorować, ale od razu usunąć. Szczególnie podejrzane powinny być dla nas takie wiadomości, jeśli żadnej paczki niemieliśmy w ogóle w planach. Jeśli jednak przesyłka faktycznie powinna do nas dotrzeć, a zamiast tego przychodzi informacja z prośbą o podanie danych, w zamian za które będzie można paczkę odebrać w siedzibie biura, najlepiej taką kwestie od razu wyjaśnić z dostawcą. To bardzo ważne, przede wszystkim ze względu na załączniki, które zawierają szkodliwe oprogramowanie, kradnące nasze dane, mogące również zablokować komputer i dostęp do niego.

Fałszywe wiadomości od banku

W skrzynkach e-mailowych można również znaleźć prośby o uaktualnienie albo uzupełnienie informacji czy danych osobowych. Te wiadomości na szczęście jednak można łatwo rozpoznać, ponieważ wyglądają, jakby pisane były przez analfabetę alb niezaznajomionego za dobrze z językiem polskim obcokrajowca. Zwykle do wiadomości dołączany jest również link, w który należy kliknąć w celu uzupełnienia danych – oczywiście klikanie w niego może przynieść nam jedynie same kłopoty. Zamiast tego zdecydowanie lepiej zadzwonić do banku i całe zajście wyjaśnić z obsługą klienta.