32 220 35 21 biuro@omegasoft.pl


Jak pokazują badania, większość typowych, codziennych użytkowników komputerów oraz Internetu nie mają pojęcia, czym w ogóle jest zagrożenie ransomware.  W ankiecie, jaką przeprowadził w 2015 roku Bitdefender wśród 3009 użytkowników pochodzących zarówno z europejskich krajów, jak i z dalszych rejonów (USA, Rumunia, Francja, Niemcy, Wielka Brytania, Dania) wynika, że aż połowa z nich w ogóle nie zna zagrożenia, jaką jest rodzina szkodników z grupy ransomware. Jeszcze bardziej przerażający jest fakt, że również prawie połowa ankietowanych przyznała, że jest w stanie zapłacić okup wysokości do 500 dolarów za przywrócenie i odszyfrowanie plików na swoim komputerze. I chociaż to mieszkańcy Wielkiej Brytanii oraz Rumunii są w stanie zapłacić najwięcej za zaszyfrowane dane, to najczęstszą ofiarą ataków krypto-ransomware były Stany Zjednoczone.

Problem na szeroką skalę

W większości przypadków sami użytkownicy dbają o to, by zostać zaatakowanymi przy każdej nadarzającej się okazji, ponieważ chociaż indywidualni użytkownicy częściej pamiętają o robieniu kopii zapasowej swoich danych, to jednak wszystkie inne kwestie związane z bezpieczeństwem leżą. Bazy wirusów programów antywirusowych najczęściej nawet latami nie są aktualizowane, nie mając jednocześnie wiedzy o tym, że ataki driver-by oraz exploitujące podatności w przeglądarce są transparentne, wręcz niemożliwe do wykrycia od razu, ponieważ w żaden sposób nie komunikują się z użytkownikiem. Najczęściej popełnianym błędem jest myślenie, że jeżeli nie wchodzi się na „TE” strony, to jesteśmy całkowicie bezpieczni.

Ransomware a firmy

Badania pokazują, że administratorzy zdecydowanie rzadziej pamiętają o tworzeniu kopii zapasowej plików znajdujących się w komputerze. Tymczasem liczba ataków przeprowadzana na segment biznesowy, według raportu sporządzonego przez Kaspersky Lab, w ciągu roku wzrosła sześciokrotnie. O skali zagrożenia może mówić chociażby ostatnie wydarzenie, jakie miało miejsce 12 maja tego roku.

Dlaczego właśnie firmy są dobrym łupem?

W tym wypadku najczęściej zawodzi czynnik ludzki, czyli pracownik. Zestresowany myślą, że to on jest winny całemu zajściu, jest w stanie zapłacić żądaną kwotę. Pracownicy nie są dzisiaj uczeni odporności na stosowane wobec nich socjotechniki, nie wiedzą również o zagrożeniach, jakie na nich czyhają. Kolejnym powodem jest fakt, że każda firma związana jest z obrotem pieniędzmi, a więc szanse na zdobycie pieniędzy również wzrastają. Szczególnie małe firmy nie są przygotowane na tego typu ataki, a większość przedsiębiorstw w ogóle ich nie zgłasza, bojąc się utraty reputacji oraz konieczności konfrontacji z wymiarem sprawiedliwości.