32 220 35 21 biuro@omegasoft.pl


Mieliśmy już do czynienia z wirusami i oszustwami, które wiązały się z niekoniecznie prawdziwymi konkursami, w których do wygrania jest najnowszy iPhone czy zmuszające do klikania w zainfekowane linki, teraz przyszła pora na wykorzystanie do oszustw narzędzia, jakim jest Facebook. Może i większość z nas przestałaby się nabierać na nowe sztuczki gdyby nie fakt, że zainfekowane pliki czy dziwne wiadomości przychodzą od… naszych znajomych, czasem nawet od tych, z którymi rozmawiamy prawie codziennie.

Pożyczysz mi trochę pieniędzy?

W wiadomości, jaką dostajemy przez Facebooka od kogoś z naszych znajomych widnieje prośba o zrobienie pilnego przelewu kwoty około 500 złotych na bardzo krótką chwilę – maksymalnie do następnego dnia. Zwykle nasz znajomy tłumaczy się posiadaniem jedynie gotówki czy brakującą sumą do jakiegoś większego przedsięwzięcia. Odpisując na taką prośbę nasz rozmówca prowadzi konwersację dalej, jak gdyby nigdy nic. Co śmieszniejsze, obecnie nie wiadomo, czy ten nowy sposób na wyłudzanie pieniędzy jest sprawką super inteligentnego wirusa, czy to może próbka nowatorskiej myśli grupy hakerów, którzy znaleźli doskonały sposób na szybką gotówkę.

Brakło mi 20 zł

Na Facebooku powstała specjalna otwarta grupa, do której przyłączają się wszyscy oszukani w ten sposób. Schemat działania niby jest w każdym przypadku taki sam, jednak scenariusz różni się między sobą. Raz jest to brakujące 20 zł do zakupów w aptece internetowej z przymusem sfinalizowania zamówienia na „już”, czasem wiąże się to ze zrobieniem zakupów w jakimś sklepie internetowym. Użytkownicy kont na Facebooku podają, że kwoty, jakie stracili w ten sposób kwoty w wysokości zwykle między 400 a nawet 1500 złotych. Niektóre przypadki były aż trudne do wyobrażenia sobie: wyłudzenie pieniędzy przez „żonę” od męża pracującego za granicą – na wózek dla jeszcze nienarodzonego dziecka…

Po wiadomościach ani śladu

Po całym zajściu na Messengerze czy Facebooku nie zostaje ani śladu po rozmowie, a pieniądze często są już na kontach należących do bitcoin czy DotPay, z których niemożliwe jest anulowanie przelewu czy ściągnięcie pieniędzy z powrotem. Nasi znajomi wciąż mogą być nieświadomi zagrożenia. Jeśli mamy chociażby cień podejrzenia, że ktoś mógł z naszego konta rozsyłać podobne treści, konieczne jest zresetowanie hasła i ustawienie dodatkowych zabezpieczeń wierzytelności oraz dostępu. Policja informowana o kolejnych przypadkach niektóre po prostu umarzała.