32 220 35 21 biuro@omegasoft.pl

Zadziwiające, jak doskonałym narzędziem do rozsyłania nie tylko informacji, ale również różnego rodzaju szkodliwego oprogramowania i wirusów są media społecznościowe, w których oczywiście prym wiedzie Facebook. Tym razem znów w jego postach można znaleźć informacje oraz całe artykuły o bardzo tajemniczej chorobie, która zawitała do Polski i zaczyna dziesiątkować ludzi – oczywiście pojawia się też notka o ofiarach śmiertelnych. Trudno się dziwić, że takie szokujące imające znaczenie dla ogółu ludzi wieści mają się dobrze w Internecie i zyskują – bardzo szybko – popularność.

Wirus dziesiątkuje nie ludzi, a komputery

Jak łatwo się domyślić, wiadomość jest sfabrykowana, wirus atakujący i uśmiercający Polaków nie istnieje, ale swoje zadanie wykonuje znakomicie – ruch na stronach wzrasta, wiadomość jest przekazywana coraz dalej. W wyszukiwarkach zanotowano również wiele wyszuka związanych z tym tajemniczym zjawiskiem, o którym media jednakowoż milczą. Po kliknięciu w alarmujący artykuł jesteśmy przenoszeni na stronę internetową, na której znajduje się kolejny link, a na niej – znów kolejny i kolejny. Tak właśnie wygląda klasyczny przykład „fake news”, które ludzie wprost uwielbiają. I które zawsze są zaskoczeniem.

Po co to całe zajście?

Mechanizm tego działania jest bardzo prosty i oczywisty – alarmująca wiadomość ma kierować uwagę ludzi na kolejne artykuły znajdujące się na coraz to innych stronach – w ten sposób właściciele stron zarabiają na odwiedzinach za pomocą wyświetlanych reklam, zarabiając w ten sposób naprawdę niemałe pieniądze. W rzeczywistości przerażające zdjęcia to sprytnie wykorzystania fotografia tatuażu, jaki ktoś sobie zrobił. Pomysł jednak zrobił swoje i wielu ludzi nabiło kiesę właściwie owych stron.

Jak się bronić przed takimi przypadkami?

Mechanizm obronny również jest prosty – zanim zaczniesz klikać, gdzie popadnie, trzy razy dobrze się zastanów. Jeśli informacja wygląda dla ciebie na niepokojącą, sprawdź, co na ten temat pisze Główny Inspektorat Sanitarny albo jakieś faktycznie prawdziwe, ważne strony internetowe, na przykład poszczególnych instytucji czy rządowe. Nie szukaj informacji na formach internetowych ani na grupach dyskusyjnych, a jedynie zawsze w rzetelnych miejscach. A zamiast udostępniać post dalej – zgłoś go administratorom. To najprostsza metoda, aby treści były weryfikowane i nie siały paniki, to również jedyna metoda na walkę z kłamliwymi wieściami, rozchodzącymi się zawsze z prędkością światła.