32 220 35 21 biuro@omegasoft.pl

Prywatność jest dzisiaj zagadnieniem, na które zwracana jest bardzo duża uwaga. Mimo że istnieje w tej sprawie wiele przepisów regulujących dostęp do danych, to jednakże całkowite bycie anonimowym jest niemalże niemożliwym.

Dane użytkowników mimo obowiązujących przepisów są bardzo mocno narażone na przechwycenie ich przez tych, którzy chcą mu zaszkodzić. Powstaje pytanie o to, czy ktokolwiek cokolwiek powinien o użytkowniku wiedzieć? Biorąc pod uwagę fakt, iż różne rozwiązania internetowe mają na celu ułatwić codzienność, to tak. Powinno to jednakże odbywać się w sposób rozsądny, ograniczony do pewnego stopnia i bezpieczny. Jako przykład można podać wpływ relacji pomiędzy użytkownikiem komputera, a firmą Google. Ten przykład bardzo dobitnie pokazuje status danych użytkownika w sieci.

Polityka prywatności Google

Polityka prywatności firmy Google jest dostępna na ich stronie internetowej. Istnieje kilka elementarnych danych, które Google wie o użytkowniku, a wiedza ta jest dla firmy bardzo ważna.  Dane, których potrzebuje to:

  • kim jest użytkownik,
  • jego lokalizacja,
  • dane osób, z którymi się kontaktuje,
  • strony, które są odwiedzane, które są lajkowane.

Dane użytkownika, jego adres, imię, nazwisko to nie wszystko. Na podstawie nagrań, zdjęć, Google jest w stanie poznać także głos oraz wygląd użytkownika. Mając dostęp do historii odwiedzanych stron internetowych, nie jest trudno odgadnąć zainteresowania. Poza tym wiedza ta również może dotyczyć stanu zdrowia z uwagi na to, że często użytkownik szuka wiedzy na temat swojej choroby właśnie w internecie.

Na podstawie lokalizacji Google może poznać miejsce przebywania użytkownika, miejsce jego zamieszkania oraz pracy. Google może ponadto skanować maile, mieć dostęp do wysyłanych zdjęć, może docierać do danych osób, z którymi użytkownik się kontaktuje. Firma zaprzecza kwestii związanej ze skanowaniem prywatnych maili, ale de facto trudno jest to zweryfikować. Google dzięki różnym aplikacjom jest w stanie śledzić wszelkie poczynania użytkowników.

Po co firmie Google dane użytkowników?

Odpowiedź firmy jest bardzo prosta. Zbierane dane mają na celu pomóc użytkownikom w ich poruszaniu się w sieci, ułatwieniu w szukaniu różnych produktów, usług itp. Z jednej strony oczywiście mówimy o pozytywnym aspekcie pomocy użytkownikom, ale istnieją również pewne zagrożenia. Mowa przede wszystkim o sytuacji, w której serwery Google zostaną zaatakowane przez hakerów. Wówczas i dane użytkowników znajdą się w niebezpieczeństwie. Z uwagi na to, że aplikacje Google są różnorodne, ryzyko przedostania się ważnych informacji do niepowołanych rąk jest wysokie. Google Street View pokazuje lokalizację użytkownika na mapie, określa, kiedy w domu jest włączone oświetlenie, a kiedy nie itd.

A co z reklamami?

Pojawiające się na ekranie reklamy idealnie pasują do odwiedzanych stron internetowych. Przypadek? W internecie nie ma przypadków. Zasadniczo Google nie musi sprzedawać danych użytkownika reklamodawcom. Jednakże inne aplikacje, którym użytkownik udzielił zgody, mogą. Tym samym widoczność użytkownika w sieci jest nader mocna.

Jak się chronić?

Użytkownik w tej sytuacji nie jest całkowicie bezbronny. Przede wszystkim, aby móc sprawdzić, jakie dane są udostępniane Google, należy zalogować się na profil i wejść w zakładkę moja aktywność. Tam można zapoznać się z danymi, które zostały udostępnione. Jak najbardziej można i należy pobrać kopię owych danych od Google. Istotne jest to, aby pobrać dokładnie wszystkie dane, aby go pobrać w pliku o maksymalnej pojemności 50GB. Ważnym krokiem jest także wyczyszczenie plików cookie w Google Chrome. Niektóre z nich mogą zawierać dane osobowe. Innym działaniem, które można podjąć, aby się chronić, jest całkowita rezygnacja z aplikacji Google. Należy pamiętać, że nie wszystkie one opatrzone są nazwą Google. Poza tym nie tylko sama przeglądarka może użytkownika śledzić, ale tę funkcję mają także wtyczki oraz inne dodatki. Aby móc chronić swoją prywatność, należy wyłączyć raportowanie swojej lokalizacji na wszystkich urządzeniach, a odnośnie maili należy używać narzędzia do ich szyfrowania.

Pozytywne aspekty

Korzystanie z Google niezaprzeczalnie sprawia, że użytkownik nie jest całkowicie bezpieczny w sieci. Informacje, dane przejęte przez hakerów mogą wyrządzić mu bardzo wiele szkód. Oczywiście najlepszym rozwiązaniem jest niekorzystanie z aplikacji Google, ale czy nie jest to nadmierne ograniczenie? Czy czyhające niebezpieczeństwo jest aż tak duże, że kontakt z Google jest nie do przyjęcia? Niekoniecznie. Istotną kwestią jest świadome korzystanie z internetu, świadome udostępnianie swoich danych, świadoma zgoda na to, by aktywność użytkownika była śledzona. Jest takie narzędzie jak Google Asystent. Ma on za zadanie pomóc użytkownikowi w codziennym poruszaniu się w sieci.

Czy warto ufać asystentowi?

Google Asystent to pozytywne narzędzie, a bezpieczeństwo korzystania z niego zależy tylko i wyłącznie od samego użytkownika, od ilości i rodzaju danych, jakie zostaną przez niego udostępnione. Ów asystent może mieć dostęp do:

  • kalendarza,
  • aparatu,
  • lokalizacji,
  • mikrofonu,
  • rejestru połączeń oraz SMS-ów,
  • pamięci telefonu,
  • maili.

Ochrona prywatności może być utrudniona, ale de facto nie trzeba pozwalać na dostęp do wszystkich powyższych danych. Na pewno należy dbać w szczególności o dostęp do maili oraz do używanych haseł. Google Asystent może mieć dostęp do kalendarza użytkownika, gdyż może przypominać o ważnej dacie, ważnym wydarzeniu. Dostępu do SMS-ów nie musi jednak mieć, chociaż w pewnych sytuacjach może okazać się to pomocne. Asystentowi w biurze, jak i asystentowi w telefonie, w komputerze należy ufać w ograniczonym zakresie. Może mieć dostęp do tych danych, których wyciek nie będzie dla użytkownika bardzo groźny. Na dostęp do poszczególnych elementów aktywności użytkownika ów asystent musi mieć odrębną zgodę.

Większość aplikacji Google niewykorzystywana jest w sposób mogący użytkownikowi zagrozić i korzystanie z pomocy w tymże zakresie może okazać się bardzo dobrym pomysłem. Przed udzieleniem zgody na cokolwiek, warto jest zapoznać się z uprawnieniami danej aplikacji, aby mieć świadomość tego, czego tak naprawdę użytkownik może się spodziewać. Istotą jest to, aby Google Asystent nie był używany do przesyłania naprawdę istotnych informacji, tajnych informacji. Gdy wpadną w niepowołane ręce, mogą wyrządzić bardzo wiele szkód. W innych kwestiach świadome korzystanie z jego pomocy jest bardzo dobrym rozwiązaniem.